Recenzja „Nobody Sleeps In The Woods Tonight”: Widzieliście już slashery, teraz zobaczcie jednego w języku polskim!
Nasz werdykt
„Nobody Sleeps In The Woods Tonight” to krwawa, brutalna i znajoma opowieść o slasherach, w której diabeł znajduje zastosowanie w praktycznych szczegółach wartych kolejnej grupy obozowiczów karmionych maniakami jak jagnięta na rzeź
Do
- 🏕️ Zabija. Na serio.
- 🏕️ Jakiekolwiek połączenie makijażu, lateksu i składników tworzy potwory w filmie.
- 🏕️ Przechwytuje kinową atmosferę przebywania na świeżym powietrzu.
Przeciwko
- 🏕️ Stary pies.
- 🏕️ Brak nowych sztuczek.
Oto prawda: widziałeś Nikt nie śpi dziś w lesie zanim. W innym opakowaniu, przez innego filmowca, w innej epoce. Bartosz M. Kowalski obnosi się ze swoją wiedzą o amerykańskich slasherach z lat 80. aż do miejsca na kempingu, ponieważ jego polski hołd jest bezpośrednim szablonem śladu całego podgatunku rozsławionego przez kultowych zabójców przemierzających odizolowane lasy. To zawsze rzucający się w oczy argument między hołdem a replikacją, gdy Kowalski składa swoją masakrę w połowie wędrówki z kawałków innych łamigłówek gatunkowych. To powiedziawszy, cięcia są imponująco praktyczne, narracja prosta, ale wystarczająco niejasna w kształtowaniu jego złoczyńczych początków, a kinematografia ostra. Jeśli czujesz się komfortowo, idąc tą samą wytartą ścieżką, nie zwracając uwagi na znajomość? W tych lasach można odkryć rozrywkę i grozę.
W Adrenalinie doradcy chcą uwolnić polską młodzież od obsesji na punkcie internetu, jedząc zimnego indyka na tydzień przygód na świeżym powietrzu. Dawka świeżego powietrza ma nadzieję wyleczyć uzależnionych, takich jak Julek (Michal Lupa), streamer gier wideo z ponad 900 tysiącami subskrybentów YouTube, z ich niezdrowych sposobów. Iza (Gabriela Muskala) zajmuje się mniejszą podgrupą obozowiczów i wyrusza na trzydniową wyprawę, mając tylko spryt i niezbędny sprzęt kempingowy. Co najgorszego może się wydarzyć? Załóżmy, że jesteś Zosią (Julia Wieniawa-Narkiewicz). W takim przypadku jest to obserwowanie, jak dwóch niezdarnych bliźniaków pokrytych wrzodami morduje twoich odłączonych towarzyszy jeden po drugim, zaczynając od przywódcy stada Izy, bez możliwości wybrania pomocy. Technologia nie jest taka zła, kiedy jest twoją jedyną nadzieją na przetrwanie, co?
Nie można lekceważyć oskryptowanego polegania na tropach i frazesach, ponieważ pojawiają się elementy horroru. Julek większość dialogów spędza na recytowaniu reguł z innych horrorów (uprawianie seksu i umieranie, bycie nieatrakcyjnym i umieranie itp.). Retrospekcje ujawniają traumę w życiu Zosi, czyniąc ją kolejną ostatnią dziewczyną naznaczoną udręczoną przeszłością (rodzice zginęli w wypadku samochodowym). Daniel (Sebastian Dela) to nadmiernie rekompensujący się męski przystojniak, Aniela (Wiktoria Gasiewska) stereotypowa bimbo, która chce być postrzegana jako coś więcej, a Bartek (Stanisław Cywka) wesoły syn, którego styl życia jest ignorowany. Gdyby to był szkic SNL o rzeczach, które widzisz w każdym filmie Slasher, postacie są martwym darem.
Kowalski i współscenarzyści Jan Kwieciński i Mirella Zaradkiewicz są oddani nieokreślonej ciemności, która wprowadziła wielu złoczyńców. Nasze wprowadzenie do Monster Twin #1 i #2 polega na tym, że ich matka spada po schodach do piwnicy, próbując taszczyć zwłoki zwierzęcia na czas karmienia. Wspomniane potwory, wyglądające jak repliki plujących żółcią, tłustych Boomerów z Pozostawiono 4 martwe , ucieczka. Istnieje historia jakiejś asteroidy, bestii, w retrospekcji, gdy mali chłopcy tkwią pod ich łóżkami, zanim pęknie i zaraża ich lepką czarną mazią, ale to dziwna wstawka. Oto twoje potwory, posiada je jakiś symbiont lub obcy płyn, i lubią zabijać nastolatki, które narzekają na brak WIFI. Aha, a tytuł jest nawiązaniem do jakiejś bajki z dzieciństwa, którą mama czytała przed sennymi snami. To prawie wszystko, co ma do zaoferowania legenda Kowalskiego.
W miarę wzrostu zwłok postacie wspierające są wprowadzane tylko po to, aby odgrywać przebiegłe, ale przewidywalne zwroty akcji. Akcje zostały wyrwane z podręczników Horror 101: Czego nie robić. Nikt nie śpi dziś w lesie jest niemal komicznie zbędny. Problem polega na tym, że nigdy nie mogłem powiedzieć, czy to celowe. Cienka granica Kowalskiego między horrorem a komedią nie sprzyja metaodpustom. Jego proste odtworzenie wykorzystuje istniejące plany, podmieniając kanibalistyczne zombie (lub cokolwiek) jako antagonistyczni psychopaci tego filmu. Nastolatkowie cudzołożą, dorośli są usuwani z obrazu wcześnie i jest wiele krwawych ofiar dla bogów kina. Powstaje pytanie, czy potrzebujesz czegoś więcej?
Moja odpowiedź jest bardziej skomplikowana, ale mając na uwadze zwięzłość, to tak. Gdzie Chodź zagrać zawodzi w mało entuzjastycznych zastosowaniach straszydeł z nawiedzonych domów, entuzjazm Kowalskiego podkreśla to, co najważniejsze w tym podgatunku: okaleczenie. Efekty są odpowiednio praktyczne, gdy tylko jest to możliwe, w tym zdumiewająca huśtawka z siekierą, która rozrywa policjanta od góry do dołu, a wnętrzności niechlujnie uderzają o beton. Jest to film, który pozostaje powierzchowny, gdy mówi o niebezpieczeństwach uzależnienia od ekranu, ponieważ jest to tylko sposób na powstrzymanie smartfonów przed komplikowaniem napięcia, ale nadal bawi się tematem, gdy ksiądz przychodzi pobłogosławić grzeszne skłonności obozowiczów (improwizacja techno - modlitwa grozy). Spodziewajcie się kolejnego riffu Don’t Go Into The Woods, który zagra wszystkie przeboje, uchwycone przez wyróżniające się, pejzażowe zdjęcia Cezarego Stoleckiego, ale Kowalski angażuje się w swój film. Od efektów makijażu bliźniaków po zabójstwa rębakami do głupoty, która przenika większość oszałamiających slasherów, których twórcy uznali za wpływowych.
Jest Halloween. Jesteś na Netflixie. Przewijasz się bez celu, szukając czegoś nowego, by połaskotać swoją październikową fantazję. Jeśli lubisz je krwiożercze, niezbyt rozbudowane w fabule i z epoki powrotów? Nikt nie śpi w lesie powinien wypełnić tę pustkę na gwałtowne godziny i czterdzieści minut. Jeśli potrzebujesz ponownego wymyślenia, na przykład Chata w lesie ? Horror dywersyjny, który podważa wszystko, co fani zapamiętali ze swoich od dawna ulubieńców? Bartosz M. Kowalski jest tutaj, aby udowodnić, że Polska potrafi siekać tak samo dobrze jak reszta, ale poza wszystkimi atrakcjami związanymi z mieleniem mięsa, niewiele jest wartych strawienia.
Nikt nie śpi dziś w lesie jest już dostępny w serwisie Netflix.
- Co nowego w Netflix
- Najlepsze komedie na Netflix
- Ile kosztuje Netflix?
- Najlepsze programy Netflix
- Najlepsze horrory na Netflix
- 10 najlepszych filmów w serwisie Netflix w tej chwili














